Na liczniku odsłon mamy:

hit counter
free web counter

Map IP Address
Powered byIP2Location.com

niedziela, 07 czerwca 2009
Poczytaj Wyborczą na iPhonie
Niezmiernie miło mi donieść, że od kilkunastu godzin z AppStore można ściągnąć aplikację do wygodnego czytania serwisu "Gazety Wyborczej" na iPhonie. Program jest darmowy, działa szybko i po ściągnięciu paczki informacji pozwala czytać wiadomości także w wersji offline.

Po niespełna 24 godzinach w polskim AppStore jest już na pierwszym miejscu w kategorii darmowych aplikacji. Pokonaliśmy nawet Terminatora :)

"Gazeta" jest pierwszym medium w Polsce, które ma taki czytnik. Podobne programy od pewnego czasu oferują już "New York Times", "Wall Street Journal", BBC, AP, "USA Today", "Kommiersant" czy Bloomberg.

To dopiero pierwsza wersja, ale jako jedna z osób maczających w tym palce mogę zapewnić, że to nie jest nasze ostatnie słowo.

Tu jest oficjalna strona: wyborcza.pl/iphone

wtorek, 06 stycznia 2009
Kółko i krzyżyk na MacWorldzie
Dzisiaj wieczorem początek MacWorld Expo - to ostatnia edycja tej konferencji, w której bierze udział Apple. Po raz pierwszy od bardzo dawna prezentacji na MacWorld nie wygłosi Steve Jobs (jego miejsce zajmie nieco showmański, ale nie charyzmatyczny "wicek" od marketingu Phil Schiller). Więcej o MacWorldzie i przyczynach braku Jobsa - możecie przeczytać tutaj.

Kończy się pewna epoka zapoczątkowana pamiętną prezentacją Jobsa z 1983 r., kiedy to pokazał słynną reklamę pierwszego Macintosha - "1984":

Inną niezwykłą prezentacją był występ Jobsa z 1997 r. na MacWorld Expo w Bostonie (kiedyś MacWorld miał dwie edycje - zimową na Zachodnim Wybrzeżu i letnią na Wschodnim). Jobs właśnie wrócił do firmy, jeszcze jako doradca prezesa Gila Amelio, ale już było jasne, że to on gra pierwsze skrzypce. Najważniejszym fragmentem prezentacji była jednak informacja o ugodzie z Microsoftem. Kiedy na wielkim ekranie pojawił się Bill Gates sala (a raczej cztery sale w pałacu kongresowym w Bostonie) zawyły - wiem to z pierwszej ręki, bo byłem tam wtedy osobiście, to był mój pierwszy MacWorld. Niesamowite wrażenie i wieczorem czołówka w CNN: Apple godzi się z Microsoftem, fani są wściekli:

I jeszcze jedna ciekawostka z MacWorld Expo. Jest rok 1999, lipcowy MacWorld w Nowym Jorku. Sala w K. Javits Center rzecz jasna nabita ok. 2-3 tys. ludzi. Steve Jobs prezentuje Airport - nową technologię bezprzewodowej łączności. Dziś powszechnie znamy ją jako WiFi albo WLAN. Ale w 1999 r. iBook z kartą Airport był pierwszym seryjnie produkowanym komputerem z WiFi. Jobs pokazał iBooka, chodząc po scenie pokazał, że łączy się z internetem. I nic. Nikt, na czele z piszącym te słowa, nie załapał, że dzieje się to bez kabla. Przewidziawszy ten brak reakcji Jobs wyciągnął "przygotowane wcześniej" - niczym u Adama Słodowego - hula hoop i zaczął przeciągać przez nie iBooka: Widzicie, zero kabli, wyjaśniał. Wtedy dopiero tłum oszalał i rozległy się owacje na stojąco.

A potem pokazano kolejny dowód, że iBook nie ma żadnego kabla, a mimo to łączy się z siecią: Phil Schiller skoczył z wysokości ok. 3-4 metrów, a iBook cały czas pracował w internecie, co pokazywała specjalna kamera:

A na koniec pyszny żart serwisu The Onion. Rewolucyjny komputer, który Jobs pokazał na MacWorld. Naprawdę genialnie pokazana atmosfera MacWorlda. Szkoda, że ostatniego:


Apple Introduces Revolutionary New Laptop With No Keyboard

sobota, 03 listopada 2007
Napisane 10 lat temu: 101 sposobów jak ocalić Apple
Dziś brzmi to zupełnie nieprawdopodobnie, ale 10 lat temu Apple stało na skraju bankructwa. Dziś firma ma ponad 15 mld dolarów wolnej gotówki, z którą nie bardzo wiadomo co zrobić, ale 10 lat temu tylko w ciągu jednego kwartału była pod kreską na ponad 700 mln dolarów (owszem, był to jednorazowy odpis, ale i tak robił gigantyczne wrażenie, negatywne rzecz jasna).

Wtedy nie było jeszcze mowy ani o kolorowych iMacach, ani Macbookach, ani tym bardziej o iPodach czy iPhone'ach. Trudno pewnie w to uwierzyć, ale komputery Apple'a wyglądały wtedy np. tak albo tak, czyli po prostu pececiarsko. Do firmy wrócił już wprawdzie Steve Jobs, ale jeszcze nie jako tymczasowy prezes. Prawdziwe wielkie zmiany i zmiany gigantyczne były dopiero przed Apple.

I wtedy właśnie magazyn "Wired" wydał słynny numer upadającym Apple, z widoczną powyżej okładką. Głównym tekstem było 101 porad jak ocalić Apple. Warto dziś przeczytać co pisał "Wired" 10 lat temu i ile z tych porad rzeczywiście wdrożono. Zaskakująco dużo.

środa, 12 września 2007
iPhone odblokowany na dobre!

Ta wiadomość jest dużo ważniejsza niż jakieś pierdoły z kampanii wyborczej :) W nocy pojawił się darmowy program do odblokowywania iPhone'a. Przetestowałem, zgodnie z instrukcją na iphone.unlock.no i... działa!

Po 40 minutach mam iPhone'a, który działa z dowolną kartą SIM na świecie.

Słowa uznania dla hakerów z iPhone DevTeam, którzy pracowali nad tym od 29 czerwca.

niedziela, 19 sierpnia 2007
iPhone PL :)

To nie pierwszy iPhone działający w polskiej sieci komórkowej. Pierwszym upublicznionym przypadkiem "odpalenia" iPhone'a w polskiej sieci był ten opisany na Appleblog.pl. Stamtąd właśnie pochodzi bardzo dobra instrukcja obsługi jak to zrobić.

Da się. Najtrudniejsze w całej tej zabawie jest... zdobycie karty SIM starego typu.

sobota, 04 sierpnia 2007
iPhone mi przydzwonił

Dość tych politycznych pierdół, czas napisać o czymś naprawdę ciekawym :) Od blisko dwóch tygodni mam iPhone'a. Wprawdzie jeszcze nie działa w Polsce jako telefon GSM (chyba że w roamingu), ale to, co udało się odblokować daje nieprawdopodobną frajdę. Fotka obok jest mocno amatorska, bo robiona w kiepsko oświetlonym newsroomie i na dodatek innym telefonem (Sony Ericsson K800i), ale pokazuje choć trochę jak wygląda przeglądanie internetu na iPhonie.

Używałem już w życiu kilku komórek mniej lub bardziej inteligentnych (smartphones), ale żadna nie zbliżała się nawet do tego, co umożliwia iPhone. I nie chodzi nawet o jakość wyświetlacza (choć jest bardzo jasny, wyraźny i ma szeroki kąt widzenia). Najważniejszy jest sposób obsługi przeglądarki, czyli nawigacja palcem. Trochę przypomina to podróż palcem po mapie (pamiętacie globus z "Podróży Bolka i Lolka"?) - stronę przewija się (w pionie i w poziomie) muśnięciem palca. Wystarczy dwa razy stuknąć w dowolny fragment strony i przeglądarka powiększy go do szerokości okna. Powiększać i zmniejszać stronę można zresztą w dowolny sposób dwoma palcami, jak przy zdjęciach: rozszerzamy palce i strona płynnie się przybliża, zsuwamy palce - strona się miniaturyzuje. Aha - oczywiście dzięki specjalnemu czujnikowi po obróceniu iPhone'a przeglądarka sama dostosowuje się do położenia - w pionie lub poziomie.

Minusy? Dwa, za to spore - brak obsługi Javy i Flasha.

To tylko skrócony opis przeglądarki Safari w iPhonie. A jest tam jeszcze e-mail, mnóstwo narzędzi internetowych, iPod wideo itd. No i telefon (choć w Polsce głuchy).

Więcej wrażeń z użytkowania iPhone'a opiszę we wrześniowym "Logo".

piątek, 06 lipca 2007
iPhone musical
Pisząc to wciąż trzymam się za brzuch ze śmiechu. I lojalnie ostrzegam, że za chwilę też będziecie mieli to samo. Wystarczy, że zobaczycie filmiki, które nakręcił dziennikarz "New York Timesa" David Pogue (na zdjęciu obok w środku, w niebieskiej koszuli). Jeśli ktoś twierdzi, że nowe technologie to same nudy dla brodatych informatyków w nieświeżych powyciąganych t-shirtach, to teraz zmieni zdanie. Oto bowiem Pogue nakręcił ni mniej, ni więcej tylko musical o kupowaniu iPhone'a - czyli gadżetu, który od pół roku trząsł mediami na całym świecie jeszcze zanim w ogóle się pojawił.

Obejrzyjcie tę perełkę.

Czapki z głów za trzy rzeczy:

  • przede wszystkim za pomysł!
  • za słowa do słynnego przeboju "My way" Franka Sinatry. Okazuje się, że w piosence można powiedzieć o iPhonie i emocjach, jakie towarzyszyły jego premierze praktycznie wszystko
  • za realizację, a zwłaszcza wykorzystanie do filmu tłumów stojących pod sklepem Apple'a przy Piątej Alei w Nowym Jorku. Ci ludzie naprawdę śpiewają z Poguem "My Way (to iPhone)".

Ale na tym nie koniec. Pogue jako jeden z nielicznych dziennikarzy dostał iPhone'a przed premierą (oprócz niego na pewno nowy gadżet Apple'a mieli Walt Mossberg z "Wall Street Journal" i Steven Levy z "Newsweeka"). Każdy z nich przygotował recenzję iPhone'a, która ukazała się w dniu premiery. Ale tylko David Pogue opowiedział cierpienia człowieka, który - związany umową z Apple - nie może pochwalić się, że ma iPhone'a jako jeden z pierwszych ludzi na świecie. Ten filmik też powoduje uśmiech dookoła głowy. I uwaga na kawę - można opluć monitor :)

I na tym jeszcze nie koniec - Pogue lubuje się w "IT parodiach" rozmaitych piosenek. Więcej (ale tylko w wersji audio) można znaleźć na jego stronie.

Foto via "New York Times" video service