Na liczniku odsłon mamy:

hit counter
free web counter

Map IP Address
Powered byIP2Location.com

Kategorie: Wszystkie | Apple | Archiwum X | Humor | Kultura | Muppet Sejm | Polityka | Variactwo | Warsztat
RSS
środa, 14 lutego 2007
Retrospektywa: Kariera Kazimierza Marcinkiewicza
27 grudnia 2006 r.
Marzenia Kazimierza Marcinkiewicza o nowej pracy zaczęły się krystalizować: chciałby zostać prezesem dużego banku. Najchętniej PKO BP. I znów cała Polska żyła tym, czy wcisną Kazimierza na fotel prezesa, czy nie. Bo - niestety dla Kazimierza - trzeba było zorganizować konkurs na to stanowisko.
Nie ma coś szczęścia PKO BP do nowej ekipy. Mija już prawie pół roku od kiedy nie ma w nim normalnego prezesa. Najpierw p.o. był Sławomir Skrzypek. Tylko p.o., bo nie miał odpowiednich kwalifikacji do kierowania PKO BP. No a skoro nie miał kwalifikacji do zwykłego banku, to logiczne, że w styczniu powierzono mu kierowanie NBP. Bo Balcerowicz musiał odejść (po zakończonej kadencji). Potem p.o. prezesa został szef rady nadzorczej. I zaczął się konkurs z Kazimierzem w roli pierwszoplanowego amanta.
Ten montaż powstał z inspiracji jednego z internautów, który w komentarzy na moim poprzednim blogu zasugerował sięgnięcie po "Karierę Nikodema Dyzmy". Obejrzałem całość w jeden dzień, a im dłużej oglądałem, tym więcej smaczków wyciągałem. Dołęga-Mostowicz był chyba prorokiem.
Na YouTube ten film oglądano już ponad 70 tys. razy.

Retrospektywa: Co z tym Kaziem?
5 grudnia 2006 r.
Na początku grudnia cała Polska rzuciła się do szukania pracy dla Kazimierza Marcinkiewicza. Były premier po przegranych wyborach prezydenckich w Warszawie został na lodzie (choć zima wówczas była łagodna jak owieczka). Do NBP za Balcerowicza? Do rządu za Gilowską? A może do jakiejś spółki skarbu państwa?
Najlepsze było to, że przy tym filmie nauczyłem się nowej techniki - wycinania i nakładania fragmentu obrazu na obraz. W ten sposób powstały główki Kazia nakładane na głowy innych bohaterów.
Na YouTube ten film oglądano już prawie 22 tys. razy.

Retrospektywa: Szkło skarpetkowe
28 listopada 2006 r.
"Szkło kontaktowe" od dość dawna tropi mniejsze i większe gafy polityków. Taka gratka jak za krótkie skarpetki Przemysława Edgara Gosiewskiego podczas wieczoru wyborczego w TVN 24 nie mogła ujść uwadze autorów programu. A przecież kilka miesięcy wcześniej "Szkło" wytropiło pod stołem konferencyjnym za krótkie skarpetki wicepremiera Dorna. I - co najważniejsze - odniosło sukces. Dorn od tamtej pory pokazuje się w skarpetkach przyzwoitej długości.

Na YouTube ten film oglądano już ponad 43 tys. razy.

Retrospektywa: (S)eksmisja Andrzeja Leppera
18 października 2006 r.
Nominacja Leppera pod osłoną nocy. Wszyscy prześcigali się w domysłach jak to mogło wyglądać. A mnie skojarzyło się to z cytatem z niezapomnianej "Seksmisji" Juliusza Machulskiego: "ciemność widzę, ciemność." A potem już samo poleciało.
Przysięgam, nie miałem wtedy pojęcia o seksaferze w Samoobronie, ale kiedy cała sprawa wybuchła, sceny z "(S)eksmisji Leppera" (umizgi do marszałek Wiśniowskiej) nabrały dodatkowego znaczenia. Można wręcz mówić o doszukaniu się drugiego DNA... :)
Na YouTube film okazał się przebojem. Oglądano go już prawie 495 tys. razy.

Retrospektywa: Koalicja w krainie czarów
16 października 2006 r.
Niemożliwe? A jednak. Po "chamach", "warchołach" i steku innych wyzwisk, koalicja jednak wróciła do stołu rozmów i Lepper wrócił do rządu. Tyle że tym razem jego nominacja odbyła się chyłkiem, nocą, bez kamer. Ale o tym - w następnym odcinku.... :)
Na YouTube ten film oglądano już prawie 66 tys. razy.

Retrospektywa: Przerwa na reklamę (wyborczą)
11 października 2006 r.
Mimo potężnego zamieszania po aferze podsłuchowej z Renatą Beger w roli głównej, życie polityczne się uspokoiło i rozpoczęły się przygotowania do wyborów samorządowych. Dla wprawy postanowiłem twórczo rozwinąć jeden ze spotów wyborczych PiS.
Na YouTube ten film oglądano już ponad 18 tys. razy.

Retrospektywa: Prezydent u Janosika
16 sierpnia 2006 r.
Z Janosikiem było tak: którejś letniej niedzieli siedziałem sobie przy szumiącym w tle TVN 24, bo zdaje się, że spadł już ów wymodlony przez Sejm deszcz. Na żywo transmitowano konferencję prezydenta Kaczyńskiego z Zakopanego, gdzie pojechał on odsłonić pomnik kontrowersyjnego bohatera podhalańskiego podziemia okupacyjnego - Józefa "Ognia" Kurasia.
Historia Kurasia to materiał na kawał filmu. Działał w okupacyjnej partyzantce, miał krótki powojenny epizod w Urzędzie Bezpieczeństwa, aż w końcu w 1947 r. próbował popełnić samobójstwo otoczony przez oddział bezpieki (zmarł po kilku dniach).
Prezydent, świadom chyba że postać jest kontrowersyjna i musiałby się poruszać niczym linoskoczek nad przepaścią, postanowił... w ogóle nic nie powiedzieć, "bo nie zna historii Podhala tak dobrze jak jego mieszkańcy." Myślałem, że się przesłyszałem, ale w następnym serwisie skrót konferencji powtórzono.
Wystarczyło wziąć fragmenty "Janosika" i zmontować wszystko razem.
Wynik na YouTube: oglądany prawie 31 tys. razy.

wtorek, 13 lutego 2007
Retrospektywa: O dwóch takich, co nie ukradli księżyca
8 sierpnia 2006 r.
Pomysł na film o bliźniakach, którzy przegrali casting do filmu z braćmi Kaczyńskimi nie był mój. "Przegranych" braci odszukali moi koledzy z "Gazety" przygotowujący wakacyjne strony. Mnie poproszono o pocięcie i zmontowanie nagranych wypowiedzi z fragmentami filmu.
Na YouTube ten film oglądano już ponad 78 tys. razy.

Retrospektywa: Luz-tracja Zyty Gilowskiej
4 sierpnia 2006 r.
W 2006 r. w polityce nie było praktycznie kanikuły. A to zmiana premiera, a to - jeszcze wcześniej - błyskawiczne odwołanie wicepremier Zyty Gilowskiej z powodu problemów z lustracją. Potem jeszcze proces lustracyjny puszczany na żywo w TVN 24 i bodajże TVP 3.
Sąd w końcu uniewinnił Gilowską i po długim wahaniu wróciła do rządu - choć już pod skrzydła innego premiera (cholera, znowu mi niechcący aluzja wyszła z tymi skrzydłami).
Migawki z procesu Zyty Gilowskiej uwieczniłem w filmie, który na YouTube ten film oglądano już prawie 17 tys. razy.

Retrospektywa: Hydroupał wagi państwowej
30 lipca 2006 r.
Zeszłoroczna zima była pierońsko zimna, a lato równie upalne. Temperatury ponad 30 stopni nie należały wcale do rzadkości. Do tego deszczu było jak na lekarstwo. Problem stał się na tyle poważny, że posłowie partii rządzącej zamówili nawet mszę w sejmowej kaplicy. Deszcz owszem, spadł, ale na skutek modłów trzeba było długo poczekać.
Upał? Od razu przypomniał mi się fantastyczny film Kazimierza Kutza i Starszych Panów Dwóch. Woda? Rzecz jasna genialna "Hydrozagadka" Andrzeja Kondratiuka. Do tego kilka scenek z TVN 24 i Hydroupał zaczął grzać w sieci.
I kto by pomyślał, że w 1964 r. Przybora, Wasowski i Kutz wymyślą najprzystojniejszego ministra oświaty w rządzie? :)
Na YouTube ten film oglądano już ponad 76 tys. razy.

 
1 , 2